Nowa fala europejskiej telewizji - poznaj seriale z Niemiec, Hiszpanii i Włoch, które podbijają świat
Jeszcze dekadę temu globalny rynek serialowy był zdominowany przez produkcje z USA i Wielkiej Brytanii. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Platformy streamingowe otworzyły drzwi do świata, a widzowie z apetytem rzucili się na historie opowiadane w innych językach. Nowa fala europejskiej telewizji to fakt. Sprawdź, które seriale z Niemiec, Hiszpanii i Włoch warto dodać do swojej listy!
Niemieckie seriale - mrok, precyzja i filozofia
Niemieckie produkcje telewizyjne przez lata kojarzyły się głównie z proceduralnymi kryminałami emitowanymi w telewizji publicznej. Jednak za sprawą globalnego sukcesu kilku tytułów ten obraz uległ diametralnej zmianie. Współczesne niemieckie seriale to często mroczne, gęste od atmosfery i filozoficznych pytań opowieści, które wymagają od widza pełnego zaangażowania. Sztandarowym przykładem jest oczywiście „Dark” (Netflix), serial, który na nowo zdefiniował gatunek science fiction. Ta misternie skonstruowana historia o podróżach w czasie, rodzinnych sekretach i pętlach losu w małym miasteczku Winden stała się międzynarodowym fenomenem. To dowód na to, że telewizja europejska może zaoferować narrację o wiele bardziej złożoną i ambitną niż wiele amerykańskich odpowiedników. Innym tytułem, który zachwycił świat, jest „Babylon Berlin” (HBO Max). Ten wysokobudżetowy kryminał noir przenosi nas do szalonego i dekadenckiego Berlina końca lat 20. XX wieku, tuż przed dojściem nazistów do władzy. Serial imponuje nie tylko scenografią i kostiumami, ale przede wszystkim wciągającą intrygą i genialnie nakreślonym tłem społeczno-politycznym. To polecane seriale dla każdego, kto ceni sobie historyczną precyzję i gęsty klimat.
Hiszpańskie seriale - emocje, akcja i charyzma
Jeśli niemieckie produkcje to chłodna analiza i intelektualna łamigłówka, to hiszpańskie seriale są ich całkowitym przeciwieństwem – to czyste emocje, gorący temperament i zawrotne tempo akcji. Globalną bramę otworzył im oczywiście „Dom z papieru” (La Casa de Papel, Netflix), który z lokalnego hitu przerodził się w światowy fenomen kulturowy. Historia grupy złodziei w maskach Salvadora Dalego pokazała, że europejskie seriale potrafią być równie dynamiczne i uzależniające co hollywoodzkie blockbustery. Sukces Profesora i jego ekipy pociągnął za sobą kolejne produkcje. „Szkoła dla elity” (Élite, Netflix) połączyła dramat dla nastolatków z wątkiem kryminalnym, tworząc wybuchową mieszankę, która przyciągnęła przed ekrany miliony widzów na całym świecie. Hiszpanie udowodnili, że potrafią mistrzowsko żonglować gatunkami, tworząc historie pełne zwrotów akcji, namiętności i wyrazistych bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić, nawet jeśli ich życie dalekie jest od naszej codzienności. Jeśli zastanawiasz się, co oglądać, by poczuć dreszcz emocji, hiszpańskie produkcje to strzał w dziesiątkę. Inne warte uwagi tytuły to:
- Uwięzione (Vis a vis) – intensywny thriller więzienny, który wciąga od pierwszego odcinka,
- Ministerstwo Czasu (El Ministerio del Tiempo) – kreatywne science fiction, w którym tajna agencja strzeże historii Hiszpanii,
- Toy Boy – thriller z elementami erotycznymi, którego akcja toczy się na słonecznym wybrzeżu Costa del Sol,
- Bałagan, jaki zostawisz (El desorden que dejas) – mroczny thriller psychologiczny osadzony w galicyjskiej scenerii.
Włoskie seriale - od mafii po wielkie dramaty
Włoska kinematografia od zawsze miała silną pozycję, ale w ostatnich latach również włoskie seriale zaczęły zdobywać międzynarodowe uznanie. Przez długi czas głównym towarem eksportowym były produkcje o mafii, ale dziś oferta jest znacznie szersza. Oczywiście, to właśnie seriale takie jak „Gomorra” (HBO Max) pokazały światu nowe, brutalnie realistyczne oblicze zorganizowanej przestępczości. Opowieść o neapolitańskiej Camorrze, pozbawiona romantyzmu znanego z „Ojca chrzestnego”, wstrząsnęła widzami na całym świecie swoją autentycznością i bezkompromisowością. Podobną drogą poszła „Suburra” (Netflix), pokazując powiązania mafii, polityki i Watykanu w Rzymie. Jednak siła włoskiej telewizji tkwi także w zupełnie innych gatunkach. „Genialna przyjaciółka” (HBO Max), adaptacja bestsellerowej sagi Eleny Ferrante, to przepięknie zrealizowana, subtelna opowieść o przyjaźni dwóch kobiet na tle społecznych i politycznych przemian we Włoszech. Z kolei Paolo Sorrentino, reżyser nagrodzonego Oscarem „Wielkiego piękna”, stworzył dla HBO wizualnie oszałamiające i prowokacyjne seriale telewizyjne – „Młodego papieża” i „Nowego papieża”, które są dowodem na to, że telewizja może być prawdziwą sztuką.
Francja i Skandynawia - co jeszcze warto znać?
Nowa fala europejskiej telewizji to nie tylko Niemcy, Hiszpania i Włochy. Inne kraje również mają wiele do zaoferowania, a ich produkcje regularnie trafiają na listy światowych hitów. Francja podbiła serca widzów serialem „Lupin” (Netflix), który w błyskotliwy i nowoczesny sposób odświeżył postać dżentelmena-włamywacza. To produkcja pełna paryskiego szyku, inteligencji i lekkości. Z kolei „Gdzie jest mój agent?” (Dix pour cent, Netflix) to dowcipne i niezwykle trafne spojrzenie za kulisy świata agentów filmowych, które stało się hitem wśród miłośników kina. Nie można też zapominać o Skandynawii, która dała światu gatunek Nordic noir. Europejskie seriale z tego regionu charakteryzują się chłodnym klimatem, skomplikowanymi śledztwami i społeczno-psychologicznym tłem. Oto kilka tytułów, które warto nadrobić:
- Most nad Sundem (Broen/Bron, Dania/Szwecja) – absolutny klasyk gatunku z niezapomnianym duetem detektywów, Sagą Norén i Martinem Rohde,
- Rząd (Borgen, Dania) – fascynujący dramat polityczny, który w realistyczny sposób pokazuje kulisy władzy,
- The Killing (Forbrydelsen, Dania) – mroczny kryminał, którego amerykański remake również zdobył dużą popularność, ale to oryginał ma w sobie prawdziwą siłę,
- Szadź (Trapped, Islandia) – klaustrofobiczny thriller, w którym mała społeczność zostaje odcięta od świata przez zamieć śnieżną, a w mieście dochodzi do morderstwa.



